Smogowa Masa, której nie było - 27 lutego 2015

27 lutego o godzinie 18:00 na placu Zamkowym w Warszawie nie spotkało się 320 rowerzystów, bo wszyscy wystraszyli się zapowiedzi ratusza i mediów. Po dłuższym niż zwykle zgromadzeniu na Zamkowym rowerzyści nie otrzymali od Greenpeace maseczek chroniących przez pyłami zawieszonymi PM2,5 i PM10. Następnie cykliści w ogóle nie ruszyli na ulice miasta. Od 18:30 do 20:30 nie jeździli po pasach rowerowych na Tamce, których Pan viceprezydent Wojciechowicz absolutnie nie chciał zlikwidować. Na koniec dwugodzinnego przejazdu 88 rowerzystów nie zrobiło sobie pamiątkowych zdjęć pod stacją Warszawa Stadion i nie podniosło rowerów w tradycyjnym geście Warszawskiej Masy Krytycznej. Tego wszystkiego nie próbowała ogarnąć stołeczna policja, która nie zmarnowała hektolitrów paliwa do radiowozów jeżdżąc w tę i nazad za przypadkowymi rowerzystami, którzy akurat pojawili się w okolicach Tamki. Jedyne, co zdarzyło się naprawdę w ten piątek to samochodowe korki. Ale z tym kierowcy doskonale poradzili sobie sami.

Poniżej kilka zdjęć, których nie wykonano:

W związku z wyjątkowo dobrą frekwencją (więcej rowerzystów na lutowej Masie było tylko raz - w 2008 roku!) chcielibyśmy pozdrowić urzędników ze stołecznego magistratu. Jeszcze trochę takich Nie-Mas  z tak doskonałą reklamą w mediach jak w lutym, a najdalej w maju pobijemy rekord wszechczasów we frekwencji na przejazdach Warszawskiej Masy Krytycznej. Aby to było możliwe KONIECZNIE zaproście znajomych na Masę marcową - istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że znowu będzie tak fajnie ;)

A w sprawie rzekomych cofnięć i odwołań zgód na wykorzystanie drogi w sposób szczególny zobaczymy się z miastem w sądzie.

 

NASTĘPNA MASA ZA:

Lista informacyjna